Do zdarzenia doszło w niedzielę po południu. Mirosław M. zachowywał się agresywnie wobec byłej małżonki. Krzyczał na nią, a także ją szturchał. W pewnym momencie wyciągnął z kieszeni nóż i groził jej śmiercią. W obronie kobiety stanął jej 37-letni partner. To jeszcze bardziej rozzłościło 41-latka, który niewiele się zastanawiając ugodził go nożem w udo. Na szczęście pokrzywdzony doznał niegroźnych obrażeń ciała. Trafił do szpitala, ale lekarze po założeniu mu opatrunku, zwolnili go do domu.

To jednak nie jedyne zdarzenie z udziałem nożownika - w sobotę wieczorem do szpitala w Bystrej Śląskiej trafił 49-letni mężczyzna z raną kłutą klatki piersiowej. Okazało się, że został ranny w mieszkaniu przy ulicy 1 Maja w Bielsku-Białej. Policjanci zatrzymali tam 45-letnią konkubinę ofiary i przebywającego wraz z nią 30-latka. Oboje byli pijani. Co ciekawe, zarówno pokrzywdzony, jak i jego konkubina zgodnie oświadczyli, że do zdarzenia doszło... przypadkowo. Pokrzywdzony oznajmił, że jego partnerka jest osobą impulsywną, a kiedy rozmawiali w kuchni, mocno gestykulowała, trzymając w ręku nóż.

Źr. Dziennik Zachodni