Przypomnijmy: sprawę zarobków Wiesława Handzlika (PO), przewodniczącego rady miejskiej, nagłośnił regionalny portal Super Nowa. Dziennikarze opisali, że za nadzór nad bielskim Zespołem Szkół Rzemieślniczych im. Staszica Handzlik pobiera co miesiąc prawie 15 tys. zł. Takie informacje można znaleźć w jego oświadczeniach majątkowych. Pracę szkoły przewodniczący nadzoruje z ramienia Beskidzkiej Izby Rzemiosła i Przedsiębiorczości, która prowadzi placówkę. Szkoła, choć nie jest prowadzona przez miasto, jest placówką publiczną. Po publikacji informacji o zarobkach Handzlika w mieście zawrzało. Radni PiS-u zastanawiają się nad odwołaniem go ze stanowiska, postępowanie swojego kolegi skrytykowała także Platforma. Prezydent Jacek Krywult wydał zaś oświadczenie, w którym zapewnił, że magistrat nie ma wpływu na to, jak ta szkoła wydaje przekazywaną jej subwencję oświatową. Handzlik choć z nadzoru nad szkołą nie zrezygnował, zrzekł się pobierania za to pensji.  Choć z prawnego punktu widzenia wszystko jest w porządku, wiele osób uważa postępowanie Handzlika za nieetyczne. Ich zdaniem wobec przewodniczącego należy wyciągnąć surowe konsekwencje.  Sprawą zajęła się już Julia Pitera, pełnomocniczka rządu do walki z korupcją.

Źr. Gazeta Wyborcza