Izba Przyjęć pod kreską
Izba Przyjęć pomaga pacjentom z całego regionu. Od Kęt, poprzez Szczyrk do Cieszyna. Po zamknięciu ambulatorium w Szczyrku, 90 procent pacjentów, np. z kontuzjami narciarskimi, przyjeżdża do Szpitala Wojewódzkiego. Skutek - straty szacowane na 5 tys. złotych dziennie. Dyrektor mówi, że toczą się rozmowy z Funduszem, ale to bardziej walka niż negocjacje. Niewykluczone, że odda sprawę do sądu. NFZ twierdzi, że kontrola zawartego kontraktu nie wykazała nieprawidłowości i "wszyscy muszą się dzielić biedą służby zdrowia". Zasady finansowania oddziałów ratunkowych we wszytkich szpitalach są podobne. Obie strony zgodne są tylko w jednym. Uzdrowić sytuację może tylko zmiana zasad finansowania służby zdrowia.
Źr. Radio Bielsko
Artykuł wyświetlono 1117 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 4
Eks-pacjent
Tylko czemu trzeba tam na lekarza czekać kilka godzin na izbie chirurgicznej.
RemikS
Tak... wszystko wszędzie jest prawidłowe... To, że na tyle mieszkańców jest jedna Izba Przyjęć i porównać to ze średnią europejską, to też wychodzi że jest prawidłowe... :-/
jana
a mój ojciec dwa dni temu na izbie przyjęć, z problemami z ciśnieniem po zawale został potraktowany jak pies.szkoda słów
brrr
Byłam wczoraj na izbie przyjęć. Ze zwichnieta dłonią w nadgarstku. Puściuteńko, żywego ducha - z personelu również - po godzinie czekania (od wykonania zdjęcia) przwieźli człowieka z ypadku i dopiero pielęgniarki dzwoniły na oddział po lekarza. Wzięłam zdjęcie i poszłam do domu. Na szczęście ręka nie złamana. Ale bardzo współczuję wszystkim połamanym. Dla tego personelu, który strajkuje i domaga sie ciągłych podwyżek wszystkiego dobrego zyczę, bo pacjentów i tak maja głęboko gdzieś. I żadna podwyzka tego nie zmieni.

Klauzula informacyjna ›