Likwidują zsypy w bielskich wieżowcach
W blokach na bielskim osiedlu Karpackim wisi coraz więcej karteczek z napisem "zsyp nieczynny". Wcześniej zjawiają się w nich robotnicy, którzy systematycznie wycinają ruchome metalowe pojemniki do zrzucania śmieci, zaślepiają otwór do zsypu i zamykają drzwi na klucz. Tak stanie się we wszystkich wieżowcach na osiedlu. Jerzy Rusin, prezes Karpackiej Spółdzielni Mieszkaniowej, tłumaczy, że likwidacja zsypów jest efektem zaleceń straży pożarnej, która już kilka lat temu stwierdziła, że w blokach nie są spełniane warunki bezpieczeństwa. Chodziło jej o bezpieczne odgrodzenie pomieszczeń zsypowych od klatek schodowych na wypadek pożaru zsypu. Spółdzielnia miała do wyboru zamontowanie specjalnych drzwi przeciwogniowych w zsypie na każdym półpiętrze albo ich zaślepienie. Zadecydowały pieniądze: wymiana drzwi tylko w jednej klatce kosztowałaby kilkanaście tysięcy złotych, a za zaspawanie zsypów wystarczy zapłacić 2 tys. zł.
Źr. Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 1111 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›