Zgodnie z przepisami, w tym roku na emeryturę przejdą ostatni ratownicy w wieku 55 lat. W następnych latach zawodowi goprowcy i toprowcy będą musieli pracować do 65. roku życia, a nie jak obecnie do 55. Zawodowi ratownicy GOPR (jest ich niecała setka) oraz TOPR (około 30 osób) to mało znacząca dla budżetu państwa i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych grupa zawodowa. Co roku na emeryturę przechodzi zaledwie jeden, dwóch ratowników górskich. Ratownicy GOPR to głównie ochotnicy. Starsi to członkowie stowarzyszenia GOPR. Wspierają akcje, ale nigdy nie idą na pierwszy ogień. Jerzy Siodłak, naczelnik Grupy Beskidzkiej GOPR, nie wyobraża sobie, że miałby pracować i być tak aktywnym jak teraz do 65 roku. Podkreśla, że ratownik to zawód podwyższonego ryzyka. Do GOPR trafiają ludzie, od których wymaga się absolutnej sprawności fizycznej i dobrej kondycji, bo muszą działać w różnych, ekstremalnych warunkach.

Źr. Dziennik Zachodni