Ograniczenie prędkości na drodze do granicy jest stopniowe. Najpierw, od skrzyżowania z drogą na Katowice, trzeba zwolnić do 70 km/godz., potem do 50, a przez samą granicę wolno przejechać z prędkością nie większą niż 40 km/godz. Kierowcy nie dość, że jakby w ogóle nie widzieli znaków, to jeszcze nie potrafią się zachować na samej granicy, gdzie od wejścia Polski i Czech do strefy Schengen zmieniono organizację ruchu. Zakład Drogowych Przejść Granicznych wytyczył dla kierowców niezamierzających się tam zatrzymywać specjalny pas. Ci nagminnie mylą drogę i wjeżdżają ze sporą prędkością na zatłoczony parking dla tirów. Policja złożyła już do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wniosek o zamontowanie fotoradaru. Wczoraj na drodze dojazdowej do granicy odbyła się wspólna akcja bielskich i cieszyńskich policjantów oraz Śląskiego Oddziału Straży Granicznej. Kierowców, którzy jechali zbyt szybko, karano mandatami. Udało się namierzyć i ukarać ponad dwudziestu piratów drogowych. Rekordzista, w miejscu gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/godz., miał na liczniku ponad 170. Łączna wysokość wystawionych we wtorek mandatów to około 6 tys. zł.

Źr. Gazeta Wyborcza