Ponad 4,5 tysiąca hektarów od Skrzycznego po Magurkę Wilkowicką. W ciągu dwóch tygodni myśliwi polowali w tym rejonie aż 3 razy. Ostatnio w sobotę 5-go stycznia. Oni przechodzą przez prywatne posesje na których my sami dokarmiamy sarny a myśliwi dosłownie strzelają między domami, mówią zbulwersowani mieszkańcy. 23 grudnia mysliwi ustrzelili sarnę. Wnętrzności zostawili niedaleko domów. Rozszarpały je bezpańskie psy. Kilka dni póżniej ranili sarnę. Ta kulejąc biega niezdarnie i próbuje dogonić stado. 5-go stycznia myśliwi znowu przyjechali polować. Jak twierdzą świadkowie, siedmiu myśliwych z psem zaganiało sarny ale skończyło się na upolowaniu dwóch bażantów.

Źr. Radio Bielsko