Na baczność przed Basią
Dwa złote medale na mistrzostwach Europy juniorek, brąz i srebro na mistrzostwach Polski - to dorobek, jakim może pochwalić się Barbara Śliwa, najlepsza kickboxerka w naszym regionie. Zawodniczkę Beskid Dragon Bielsko-Biała czeka jednak teraz nie lada zmiana w życiu. Na początku września zamelduje się bowiem w... Wyższej Szkole Oficerskiej we Wrocławiu!
- Tak, idę do wojska - uśmiecha się Basia. - Na początku myślałam o Akademii Wychowania Fizycznego, ale wojsko fascynowało mnie od dziecka. A trenowanie kickboxingu wyrobiło mój charakter - dodaje.
Mistrzyni Europy juniorek nie rezygnuje jednak z występów w barwach Beskid Dragon Bielsko-Biała. Choć nie ukrywa, że teraz trudniej będzie jej uczestniczyć w treningach bielskiego klubu, to jednak ma zamiar starać się o przepustki.
- Mój trener już ustalił z tamtejszymi szkoleniowcami, że choć będę uczestniczyła w zajęciach we Wrocławiu, to na zawodach będę reprezentowała Beskid Dragon. Mam wielki sentyment do klubu, w którym trenowałam od lat - dodaje.
Kickboxing zaczęła uprawiać jako 12-latka. Przyznaje, że może trochę na przekór rodzicom. Ale trenowanie sztuk walki było jej marzeniem od zawsze. Choć tak naprawdę fascynował ją... boks.
- Bielsko było stolicą boksu. Wiadomo, Pietrzykowski, Kasprzyk. To są symbole Bielska, które wryły się w mojej świadomości. Ale nie ma sekcji bokserskiej, dlatego wybrałam kickboxing, bo to pokrewny sport - tłumaczy. Zanim jednak zaczęła się bić, trenowała lekką atletykę i karate. To jednak nie było to, czego oczekiwała. Dopiero, kiedy stawiła się na pierwszym treningu Beskid Dragon, wiedziała, że znalazła swoje miejsce.
- Pamiętam pierwszy trening, gdy staliśmy w szeregu. Może nie był wyjątkowy, bo trenowaliśmy tylko ćwiczenia na ciosy: lewy, prawy. Ale już wtedy od razu coś zaskoczyło. Pomyślałam, że właśnie o to mi chodziło - wspomina. Przed pierwszą walką musiała jednak stoczyć batalię ze... swoimi rodzicami, by ci pozwolili jej bić się na zawodach. A że posiada nieprzeciętny talent dowiodła już w swojej pierwszej walce, którą bezapelacyjnie wygrała. I tak się zaczęły świetne wyniki na zawodach rangi krajowej i międzynarodowej.
Razem z nią zajęcia w klubie zaczynało wiele dziewcząt, ale z tamtej paczki została tylko ona. Jednak co ciekawe, dziś w klubie Beskid Dragon prym wiodą dziewczyny. Właśnie Basia Śliwa i Malwina Synecka. Zdaniem Piotra Turchana, szkoleniowca Beskid Dragon, dziewczyny są bardziej zadziorne. A Basia Śliwa jest najlepszym tego przykładem. Wyniki mówią za nią. Zawodniczka, choć przyznaje, że kickboxing pomógł ukształtować jej charakter, zastrzega że nigdy nie zdarzył się jej wykorzystać umiejętności na ulicy.
- Mam jednak pewność, że w razie zagrożenia poradzę sobie używając ręki czy nogi. Wśród znajomych często padają żarty, że mogę komuś „dowalić”. Ale gdy poznaję kogoś nowego, nie mówię na początku o kickboxingu. Chcę, by ludzie znali mnie ze strony mojego charakteru, niekoniecznie z moich osiągnięć - podkreśla.
Przyznaje, że mimo rozpoczęcia edukacji w szkole oficerskiej nie zamierza rezygnować z uprawiania sportu. - Kickboxing stał się częścią mnie. Wierzę, że uda mi się kontynuować karierę. Gdyby zabrakło kickboxingu w moim życiu, zabrakłoby jakiejś cząstki mnie - zaznacza.
/dk/
- Tak, idę do wojska - uśmiecha się Basia. - Na początku myślałam o Akademii Wychowania Fizycznego, ale wojsko fascynowało mnie od dziecka. A trenowanie kickboxingu wyrobiło mój charakter - dodaje.
Mistrzyni Europy juniorek nie rezygnuje jednak z występów w barwach Beskid Dragon Bielsko-Biała. Choć nie ukrywa, że teraz trudniej będzie jej uczestniczyć w treningach bielskiego klubu, to jednak ma zamiar starać się o przepustki.
- Mój trener już ustalił z tamtejszymi szkoleniowcami, że choć będę uczestniczyła w zajęciach we Wrocławiu, to na zawodach będę reprezentowała Beskid Dragon. Mam wielki sentyment do klubu, w którym trenowałam od lat - dodaje.
Kickboxing zaczęła uprawiać jako 12-latka. Przyznaje, że może trochę na przekór rodzicom. Ale trenowanie sztuk walki było jej marzeniem od zawsze. Choć tak naprawdę fascynował ją... boks.
- Bielsko było stolicą boksu. Wiadomo, Pietrzykowski, Kasprzyk. To są symbole Bielska, które wryły się w mojej świadomości. Ale nie ma sekcji bokserskiej, dlatego wybrałam kickboxing, bo to pokrewny sport - tłumaczy. Zanim jednak zaczęła się bić, trenowała lekką atletykę i karate. To jednak nie było to, czego oczekiwała. Dopiero, kiedy stawiła się na pierwszym treningu Beskid Dragon, wiedziała, że znalazła swoje miejsce.
- Pamiętam pierwszy trening, gdy staliśmy w szeregu. Może nie był wyjątkowy, bo trenowaliśmy tylko ćwiczenia na ciosy: lewy, prawy. Ale już wtedy od razu coś zaskoczyło. Pomyślałam, że właśnie o to mi chodziło - wspomina. Przed pierwszą walką musiała jednak stoczyć batalię ze... swoimi rodzicami, by ci pozwolili jej bić się na zawodach. A że posiada nieprzeciętny talent dowiodła już w swojej pierwszej walce, którą bezapelacyjnie wygrała. I tak się zaczęły świetne wyniki na zawodach rangi krajowej i międzynarodowej.
Razem z nią zajęcia w klubie zaczynało wiele dziewcząt, ale z tamtej paczki została tylko ona. Jednak co ciekawe, dziś w klubie Beskid Dragon prym wiodą dziewczyny. Właśnie Basia Śliwa i Malwina Synecka. Zdaniem Piotra Turchana, szkoleniowca Beskid Dragon, dziewczyny są bardziej zadziorne. A Basia Śliwa jest najlepszym tego przykładem. Wyniki mówią za nią. Zawodniczka, choć przyznaje, że kickboxing pomógł ukształtować jej charakter, zastrzega że nigdy nie zdarzył się jej wykorzystać umiejętności na ulicy.
- Mam jednak pewność, że w razie zagrożenia poradzę sobie używając ręki czy nogi. Wśród znajomych często padają żarty, że mogę komuś „dowalić”. Ale gdy poznaję kogoś nowego, nie mówię na początku o kickboxingu. Chcę, by ludzie znali mnie ze strony mojego charakteru, niekoniecznie z moich osiągnięć - podkreśla.
Przyznaje, że mimo rozpoczęcia edukacji w szkole oficerskiej nie zamierza rezygnować z uprawiania sportu. - Kickboxing stał się częścią mnie. Wierzę, że uda mi się kontynuować karierę. Gdyby zabrakło kickboxingu w moim życiu, zabrakłoby jakiejś cząstki mnie - zaznacza.
/dk/

Artykuł wyświetlono 4479 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›