Różowy jelonek stoi pod Oranżerią Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości od grudnia 2005 roku. Ściągnęła go do Cieszyna Ewa Gołębiowska, szefowa Zamku, wywołując tym samym dyskusję o tym, czy aby nowoczesna sztuka pasuje do historycznego charakteru miasta. Dzisiaj jelonek nie wzbudza już wielkich emocji. Turyści odwiedzający Wzgórze Zamkowe chętnie się z nim fotografują, a cieszyniacy, początkowo bardzo wobec jelonka krytyczni, zdążyli się już do niego przyzwyczaić —nawet najwięksi oponenci z czasem uznali, że jest „tak kiczowaty, że aż fajny". Kilka dni temu do cieszyńskiego Zamku dotarła smutna wiadomość, że trzy warszawskie jelonki uległy zniszczeniu. Cieszyński jelonek został więc sierotą. — To smutne, ale z drugiej strony cieszymy się, że chociaż ten nasz ma się jeszcze dobrze. Nie wyobrażam sobie Zamku bez naszego różowego jelonka — mówi Ewa Gołębiowska.

Źr. gazetacodzienna.pl