Samorządowy apetyt na XIX-wieczną stację
Gmina chce odrestaurować obiekt. Władze zabiegają o jego nieodpłatne przejęcie od lat. Jedną z kart przetargowych samorządu stała się kwestia finansowa, bo PKP są dłużnikiem gminy. Mimo to nawet samo podjęcie rozmów okazało się trudne. Szefowie PKP nie chcieli słyszeć o takiej transakcji. Ale miasto nie odpuszczało. Z końcem czerwca tego roku do Czechowic przyjechali przedstawiciele PKP. Mirosław Pałyga, dyrektor Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP w Katowicach stwierdził jednak, że koleje muszą przeprowadzić analizę ekonomiczną i prawną przedsięwzięcia. Jeszcze wtedy grudniowy termin zamknięcia negocjacji wydawał się realny. Nieco później burmistrz usłyszał, że nie ma przeszkód, by dworzec główny przeszedł w ręce gminy. Otrzymał też zapewnienie, że sprawa zostanie załatwiona do końca roku. Dzisiaj wiadomo, że te zapewnienia nie miały pokrycia. Kolej przesunęła termin rozstrzygnięcia sprawy na początek nowego roku, a Czechowice już teraz starają się o pieniądze na renowację obiektu w ramach Programu Rozwoju Subregionu na lata 2007-2013.
Źr. Dziennik Zachodni
Źr. Dziennik Zachodni
Artykuł wyświetlono 1237 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
RemikS
Wiele gmin nie chce przejmować zabytków popadających w ruinę, bo kasy nie mają... a jak mają i chcą mieć wizytówkę miasta / regionu, to robi się im problemy :-/
Barthez
Niech gminy przejmują bo kolej nie ma pieniedzy i obiekty będą popadać w ruine.

Klauzula informacyjna ›