Ciężko dojechać do Skoczowa
Wszystko przez niedostateczne oznakowanie przy głównej drodze. Kiedy kierowcy zorientują się, że przeoczyli zjazd do miasta, jest już za późno. Chcąc nawrócić muszą jechać do Cieszyna albo Świętoszówki. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zafundowała zmotoryzowanym rozwiązanie równie nowoczesne, co wprowadzające w błąd. W samym Skoczowie z głównej drogi można zjechać na popularną „Wiślankę” oraz w kierunku Brennej i centrum miasta. Szkopuł w tym, że z głównej drogi są tylko dwa zjazdy, po jednym w każdym kierunku. Jadąc z Bielska-Białej w stronę Cieszyna, kierowcy chcący skręcić na Wisłę, muszą wybrać pierwszy i zarazem jedyny zjazd. Pojadą drogą boczną do ekspresowej przez blisko dwa kilometry. Jeżeli go przeoczą najwcześniej będą mogli zawrócić... 10 kilometrów dalej w Cieszynie.
Źr. gazetacodzienna.pl
Artykuł wyświetlono 952 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 1
RemikS
No ale znane są takie zjazdy z całej Polski, więc czemu nie my byśmy takiego czegoś nie mieli w regionie... słynne oznakowanie zjazdu, a raczej jego brak, na autostradę A2 koło Łodzi... albo niedaleko, bo w Katowicach... zjazd z Średnicówki na Bielsko... nad pierwszym pasem jest informacja o zjeździe do UŚia... więcej miejsca nie było, więc dali info o Bielsku nad drugim pasem... a jadąc tym pasem, jedzie się na Jaworzno... kiedy człowiek się zorientuje, że jednak trzeba było zmienić pas, już się nie da, bo między pasami jest wysoki krawężnik :-)

Klauzula informacyjna ›