Zabrudzoną i śmierdzącą poczekalnię dworcową, w której szarogęszą się będący często pod wpływem alkoholu bezdomni, agresywni wobec podróżnych, wszczynający burdy, praktycznie bezkarni. Chociaż zarówno w Zebrzydowicach, jak i w okolicznych gminach nie brakuje miejsc w noclegowniach dla bezdomnych, ci wybierają raczej „wolność” na dworcu. Najwyższa pora, by policja bardziej zdecydowanie zajęła się tą sprawą.

Źr. Głos Ziemi Cieszyńskiej