Szpital dotrzymał słowa
Oddział anestezjologii od piątku ma też lepszy sprzęt. Starostwo oraz prywatny sponsor zafundowali nowoczesną pompę infuzyjną, w grudniu przybędzie też nowy defibrylator. Wystarczająco liczny jest zespół anestezjologów. To właśnie odejście anestezjologów było powodem zawieszenia 2 października pracy oddziału. Były dyrektor Jarosław Habdas zapowiadał trzymiesięczną przerwę, organ założycielski robił wszystko, by była o miesiąc krótsza. Udało się i małych pacjentów nie trzeba już wozić na Górny Śląsk. To tym ważniejsze, że bielski "pediatryk" jest jedyną tego typu placówką na całym Podbeskidziu.
Źr. Dziennik Zachodni
Artykuł wyświetlono 785 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›