Ludzie z Wyzwolenia znaleźli się w dramatycznej sytuacji. W marcu likwidator spółki WWR FSM (poprzedniego administratora) sprzedał dwa budynki hotelowe oraz dwuhektarowy teren, na którym stoją, Grażynie Buczek, właścicielce firmy Avita z Sosnowca, zajmującej się obrotem nieruchomościami. Budynki zostały sprzedane razem z lokatorami. Ludzie natychmiast dostali pisma, że mają się wynieść. Ci, którzy mieli gdzie, wyprowadzili się. Jeszcze miesiąc temu w dawnym hotelu pracowniczym mieszkało 35 osób, w tym dwie kilkuletnie dziewczynki. Bez ogrzewania, ciepłej wody. Żeby zmusić ludzi do wyprowadzki, właścicielka nasłała grupę mężczyzn, której przewodził jej syn. Powybijali luksfery na klatkach schodowych, zdjęli drzwi wejściowe, wymontowali pompy dostarczające ciepło.

Miasto obiecało schronienie w mieszkaniach przejściowych, Domu dla Bezdomnych, Podbeskidzkim Ośrodku Interwencji Kryzysowej. Ciepłe i suche pokoje otrzymało 17 osób, wśród nich starsze i schorowane, które nie poradziłyby sobie na własną rękę.

Źr. Dziennik Zachodni