Z grubsza rzecz biorąc spotkanie przebiegało w następujący sposób: częściej przy piłce byli żywczanie, ale w klarownych sytuacjach podbramkowych był remis. Zatem końcowe rozstrzygnięcie raczej nikogo nie krzywdzi. Jeszcze przy stanie 0:0 Łukasz Tymiński stanął „oko w oko” ze Sławomirem Owczarzem. Co nie powiodło się przy tej sytuacji, udało się w niedługi czas później. Po dograniu Mateusza Bieguna, precyzyjnym strzałem błysnął Robert Sołtysek. Na odpowiedź miejscowych przyszło poczekać pół godziny. Po zagraniu Marcina Rudyka z rzutu wolnego kolejne trafienie w tej rundzie zaliczył, doświadczony pomocnik LKS-u – Jacek Piłarz. Goście próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale dogodnej okazji na gola nie wykorzystał Mateusz Krysta.


Z kolei Grzegorz Szymoński z odległości 5 metrów trafił piłką w słupek. Im bliżej końca, tym agresywniej nacierali na bramkę Czarnych Górala miejscowi. W końcowych minutach piłkarze z Bestwiny niemal nie schodzili z połowy rywala. Parokrotnie doszło do bardzo groźnych sytuacji pod bramką Adama Stokowego. Świetne szanse na bramkę mieli m.in. Dawid Słowiński i Grzegorz Kalamus.

LKS Bestwina - Czarni Góral Żywiec 1:1 (0:1)

0:1 Sołtysek (25 min.)

1:1 Pilarz (55 min.)

Źr. sportowebeskidy.pl