Wojskowy samolot AN-2 awaryjnie lądował na Przełęczy Kocierskiej. Na pokładzie było jedenaście osób: ośmiu pilotów grupy akrobacyjnej "Biało-Czerwone Iskry" oraz trzech członków załogi. Maszyna leciała do Dęblina. „Lekko poszkodowana została jedna osoba. Dowódca załogi ma niegroźne otarcia nogi”- poinformował o tym rzecznik dowódcy sił powietrznych major Maciej Woźniak. Do zdarzenia doszło w południe, chwilę po starcie. Samolot przyleciał z Dęblina po grupę "Biało-Czerwone Iskry”. Piloci w minioną sobotę brali udział w II Międzynarodowym Pikniku Lotniczym Euroregionu Beskidy. Maszyna wystartowała z Bielska-Białej w południe. Chwilę potem doszło do awarii silnika. Załoga awaryjnie lądowała w lesie. Samolot jest rozbity. „Podczas lądowania wyrwał drzewo z korzeniami”- relacjonuje oficer prasowy żywieckiej policji Wiesław Zoń. Z samolotu wyciekła niewielka ilość paliwa. Na miejscu są strażacy. Sprawę przejęła prokuratura wojskowa. Maszyna należy do 1. Ośrodka Szkolenia Lotniczego w Dęblinie. Ma 35 lat. Przeszła trzy remonty główne, ostatni- w 2001 r.