Przypomina o tym ministerstwo edukacji. MEN rozesłało do kuratorów oświaty pismo w tej sprawie. Resort chce, by zdyscyplinowali oni dyrektorów szkół. Ale szkolna praktyka wygląda inaczej. W większości państwowych podstawówek czy gimnazjów pierwsze po wakacjach zebranie ma ten sam scenariusz: nauczyciel prosi rodziców, by zadeklarowali, ile wpłacą na rzecz szkoły. Czasem wychowawcy wyznaczają minimalny próg opłaty (to nawet ok. 200 zł). A potem szkoła z uporem księgowego pilnuje, by zadeklarowane kwoty znalazły się w jej kasie.

Źr. Dziennik Zachodni