Interweniujący funkcjonariusze potwierdzili ten fakt. Zwierzę ujadało, było wystraszone, nie zapewniono mu karmy i dostępu do wody. Szybko ustalono dane właściciela samochodu. Okazała się nią 55-letnia mieszkanka Bielska-Białej. Kilkakrotne próby nawiązania nią kontaktu nie powiodły się - nie zastano jej w miejscu zamieszkania. Jej mąż, z którym nie zamieszkuje i właściwie nie utrzymuje kontaktu oświadczył jedynie, że żona poinformowała go o awarii pojazdu. Oznajmił ponadto, że z jej relacji wynikało, iż wewnątrz samochodu pozostawiła psa, któremu rzekomo zapewniła karmę i wodę. Podobno w ten sposób - pozostawiając bezbronne zwierzę w pojeździe - chciała zabezpieczyć samochód przed włamaniem. Podobnie zakończyły się próby nawiązania kontaktu z córką właścicielki pojazdu, która oświadczyła, że od dłuższego już czasu nie kontaktuje się z matką.

Mając na uwadze dobro uwięzionego z samochodzie zwierzęcia podjęto decyzję o wybiciu szyby. Policjanci wraz ze strażakami wybili szybę i uwolnili psa. Zwierzę zostało przewiezione do schroniska, pojazd odholowano natomiast na parking strzeżony. Za niewłaściwą opiekę nad psem właścicielce grozi kara aresztu lub grzywny.

Źr. KMP Bielsko-Biała