W tym roku zaplanowano jeszcze monitoring wewnątrz szkół w Wilkowicach i Mesznej. Pieniądze tym razem da MEN. - Nasi podopieczni to małe dzieci i łatwiej je upilnować. Na zewnątrz kamery są jednak bardzo potrzebne. Wiele razy mieliśmy przypadki dewastacji naszego placu zabaw. Monitoring wystarczył, by sytuacja się uspokoiła. Dzięki kamerom udało się też zidentyfikować złodzieja flagi, która wywieszana na budynku z okazji wyborów, ginęła nam już kilkakrotnie - mówi o zaletach monitoringu Maria Cichoń, dyrektorka przedszkola przy ul. Strażackiej w Wilkowicach. W tej placówce system działa od lipca.

Źr. Dziennik Zachodni