Sprawa ma związek z katastrofą budowlaną, do której doszło na modernizowanej skoczni.Prokurator powiedziała, że zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przy budowie skoczni, które skierował generalny inwestor: Centralny Ośrodek Sportu w Szczyrku, już wpłynęło. Zapoznaje się z nim obecnie prokurator-referent.

W sierpniu ubiegłego roku na zeskoku skoczni osunęła się ziemia. Nikomu nic się nie stało, ale poważnie naruszona została konstrukcja, na której miał zostać ułożony igelit. Wypadek opóźnił oddanie do użytku skoczni i zwiększył koszt modernizacji o około 9 milionów złotych.

COS w zawiadomieniu wskazał trzy ścieżki, które mogły doprowadzić do katastrofy. Pierwsza dotyczy odwiertów geologicznych, których było za mało. Na tej bazie architekci przyjęli, że skocznia powstaje na litej skale, podczas gdy w istocie jest to łupek. Druga to kwestia zgodności dokumentacji architektonicznej z zasadami prawidłowości wykonania projektu. Chodzi o to, czy projekt miał w ogóle możliwość realizacji w momencie, gdy została przyjęta błędna kategoria geotechniczna. Trzecia ścieżka dotyczy ewentualnego wadliwego wykonania. Być może główny wykonawca zastosował nieodpowiednią technologię podcinając zbocze.

Źr. tvn24