Narodowy Fundusz Zdrowia nakłada bardzo poważne rygory na szpital, który chce mieć u siebie taki oddział. Jednym z nich jest wymóg, by pracował na nim anestezjolog dziecięcy. Anestezjologów w ogóle jest niewielu, a dziecięcych jeszcze mniej - mówi dyrektor Jarosław Habdas - i nawet pomimo dobrych warunków finansowych, nie ma po prostu chętnych.

Liczący cztery łóżka OIOM, obsługujący najcięższe dziecięce przypadki, od wtorku nie będzie więc w Bielsku-Białej funkcjonował. Najbliższy tego typu oddział znajduje się w Ligocie.

Źr. Radio Bielsko