- To skutek nierozstrzygnięcia konkursu na stanowisko ordynatora. Pogotowie otrzymało informacje, że skomplikowane przypadki wymagające interwencji chirurgicznej mają być przewożenie do innych placówek. Nie mieści mi się to w głowie. Poraziła mnie ta wiadomość. To niedopuszczalne by w chwili kiedy staramy sie o rozbudowę kolejnej części szpitala jakieś oddziały są zamykane  - mówi starosta cieszyński Mirosław Kożdoń.

Skąd taka sytuacja Radio 90 pytało Jana Kawuloka, dyrektora szpitala Śląskiego
w Cieszynie

"W związku z odejściem ordynatora i chorobą jednego z lekarzy na oddziale, dwuosobowy zespół lekarski prosił o nieprzyjmowanie przez kilka dni pacjentów. Uważamy, ze przyjęcie pacjenta, którego nie jesteśmy w stanie zoperować nie jest właściwe i dlatego prosiliśmy sąsiednie szpitale, żeby przyjmowały takie przypadki. Wczoraj byłem u konsultanta wojewódzkiego. Obiecał pomoc i ta sprawa będzie rozwiązana" - zapewnił dyrektor Kawulok

Sprawą ma zająć się zarządu powiatu cieszyńskiego.

Źródło: Radio90