Do aktów przemocy miało dochodzić podczas lipcowego pobytu wychowanków w Gdańsku. Nad morze pojechało wówczas 15 podopiecznych (w placówce mieszka obecnie 30 osób - przyp. red.). Wypoczywali u kolegów z gdańskiego Domu Dziecka. Gdy wrócili na Żywiecczyznę, udali się do dorosłej osoby, do której mają zaufanie i poskarżyli się na przełożonych. Policja nie ujawnia nazwiska kobiety, którą dzieci poprosiły o pomoc. Z relacji wychowanków żywieckiego DD wynikało jednak, że byli bici przez opiekunów. Ich powierniczka powiadomiła o tym odpowiednie instytucje.

Prokuratura wszczęła postępowanie. Na razie wyjaśnia okoliczności poszczególnych zdarzeń. Z dokumentów jakie dostarczono prokuratorowi wynika bowiem, iż proceder bicia nieletnich przez wychowawców rozpoczął się już w 2005 roku, a nasilił w czasie wyjazdu nad morze. Zgłoszenie zawierało także informacje, że podczas wakacyjnego pobytu w Gdańsku dochodziło do przypadków wykradania przez opiekunów rzeczy z paczek, które dzieci otrzymały od sponsorów. Wszystkie te wątki są teraz analizowane. Póki co żadnemu z opiekunów nie zostały przedstawione żadne zarzuty.

Źr. Dziennik Zachodni