– To wyrok ważny dla całego prawodawstwa. Uzmysłowi firmom ochroniarskim, że nie mogą wtrącać się w działalność związkową – komentuje Pollak. W grudniu 2005 r., gdy w Fiacie trwały negocjacje dotyczące zarobków, Pollak nie został wpuszczony do zakładu przez ochroniarzy. Dopiero gdy zjechali się dziennikarze, pozwolono mu wejść. Kilka dni później otrzymał naganę od pracodawcy, czyli Sadi Polska AC Fiat Group. Zarzucono mu m.in. złamanie regulaminu pracy. Pollak oddał sprawę do sądu. W kwietniu wygrał w pierwszej instancji. – Już po tym wyroku nie miałem problemu z wejściem. Nie mam pretensji do ochrony, bo musiała wykonywać polecenia dyrekcji – dodaje Pollak. – Nie jesteśmy uprawnieni do udzielania informacji – usłyszeliśmy w Sadi Polska AC Fiat Group.

Źr. Dziennik Zachodni