Miejsce, w którym odkryta została wybuchowa, wojenna pamiątka, zabezpieczyli policjanci. Przejście do drzewa, pod którym spoczęły pociski, zagrodziły biało-czerwona taśma i radiowóz. Przechodzący wiaduktem bielszczanie nie mieli pojęcia, że nieopodal znajdują się granaty moździerzowe.

Odnalezione pociski, tak jak odkopane poprzednio, były mocno skorodowane. - Zostały przetransportowane przez patrol saperski z Gliwic na jeden z tamtejszych poligonów - poinformowała mł. asp. Elwira Jurasz, oficer prasowy policji w Bielsku-Białej.

Źr. Dziennik Zachodni