Absurdalna decyzja, by w dni wolne od pracy do najpopularniejszej miejscowości turystycznej powiatu bielskiego nie można się było dostać autobusami PKS ma swoje podłoże finansowe. Tyle tylko, że poszło o kwotę śmieszną, bo 1200 zł miesięcznie. Tyle samorząd Szczyrku miałby płacić spółce PKS jako dopłatę komunikacyjną. Ponieważ - jak twierdzi przewoźnik - samorząd dopłat odmówił, PKS planuje odwołać weekendowe kursy do tej miejscowości.

O dopłatę przewoźnik zwrócił się do wszystkich gmin powiatu bielskiego. Z dwunastu dziesięć bez problemu zgodziło się płacić. Szczyrk zwlekał, więc na przystankach PKS pojawiły się informacje o zawieszeniu kursów do odwołania, które zszokowały pasażerów.

Źr. Dziennik Zachodni