Grupki młodzieży, w tym gimnazjalnej, niemal każdego wieczoru piły alkohol w okolicach szkoły podstawowej. A ludzie udawali, że tego nie widzą, odwracali głowy... Pytałem rodziców, sąsiadów: dlaczego nie interweniujecie? Usłyszałem, że się boją, bo jak jeden z sąsiadów zwrócił małolatom uwagę, to oberwał. A w odwecie gówniarze mogą też porysować samochody, wybić szyby w oknach - opowiada Krzysztof.

Źródło: Kronika Beskidzka