Taka transakcja wiązana
Adrian Pajączkowski dołączył do Podbeskidzia w ostatniej chwili, tuż przed zamknięciem okienka transferowego. Marcin Brosz, szkoleniowiec Podbeskidzia nie ukrywa, że 28-letniego pomocnika, zna jeszcze z występów w Polonii Bytom.
— Jeszcze przed tym sezonem chcieliśmy go pozyskać, bo pasuje do naszej koncepcji. Ale jego różne zawiłości z związane rozwiązywaniem kontraktu ze Śląskiem Wrocław sprawiły, że udało się to dopiero teraz. To dobry zawodnik. Ten okres czterech ostatnich miesięcy miał w pewnym sensie stracony, bo grał w zespole rezerw śląska. Ale wcześniej prezentował się bardzo dobrze w pierwszym zespole z Wrocławia. Dla nas poniekąd to transakcja wiązana. On pracuje na swoje nazwisko i chcąc znów wskoczyć w tryby ligowe będzie musiał grać dobrze, na czym — mam nadzieję — skorzysta cały nasz zespół.
Źr. sportowebeskidy.pl
— Jeszcze przed tym sezonem chcieliśmy go pozyskać, bo pasuje do naszej koncepcji. Ale jego różne zawiłości z związane rozwiązywaniem kontraktu ze Śląskiem Wrocław sprawiły, że udało się to dopiero teraz. To dobry zawodnik. Ten okres czterech ostatnich miesięcy miał w pewnym sensie stracony, bo grał w zespole rezerw śląska. Ale wcześniej prezentował się bardzo dobrze w pierwszym zespole z Wrocławia. Dla nas poniekąd to transakcja wiązana. On pracuje na swoje nazwisko i chcąc znów wskoczyć w tryby ligowe będzie musiał grać dobrze, na czym — mam nadzieję — skorzysta cały nasz zespół.
Źr. sportowebeskidy.pl
Artykuł wyświetlono 766 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›