Mariusz M.H) mieszka w Bielsku-Białej, ale - jak informuje - pracuje obecnie na Majorce. Tam także został niedawno pobity, otrzymując silne ciosy w głowę. Stało się to na dzień przed przylotem do kraju. Hiszpański lekarz co prawda zdiagnozował go i udzielił pomocy, ale podróż samolotem przyniosła mu atak potwornego bólu głowy. Bielszczanin podejrzewa, że wpłynęła na to duża wysokość związana z lotem. Do domu dotarł z lotniska w nocy. Ponieważ ból nie ustępował, a wręcz się nasilał, postanowił wezwać na pomoc pogotowie ratunkowe. Ale kiedy zadzwonił na pogotowie usłyszał, że z bólem głowy ma się udać do Szpitala Wojewódzkiego.

Źr. Kronika Beskidzka