Sytuacja jest krytyczna, gdyż wszystkim lekarzom okres wypowiedzenia kończy się w ostatnich dniach września i może dojść do tego, że od października nie będzie miał kto leczyć pacjentów.

Pierwsze rozmowy na ten temat mają odbyć się już dzisiaj. Zdaniem Marka Gołdy, pełniącego obowiązki zastępcy dyrektora szpitala ds. lecznictwa, trzeba szukać wszystkich możliwych rozwiązań, aby choć część medyków wycofało swoje wypowiedzenia. Zamiana umów wydaje się w tej chorej sytuacji najbardziej racjonalnym posunięciem dla obu stron.

Obecnie medycy, którzy chcą mieć większą pensję, muszą już i tak podpisywać umowy na wykonywanie dodatkowych obowiązków. Tak jest w Dziale Pomocy Doraźnej, do którego należą cztery zespoły wyjazdowe (dwa w Żywcu i po jednym w Węgierskiej Górce oraz Rajczy). W karetkach pogotowia dyżuruje w ciągu dnia w tygodniu 18 lekarzy, których nie satysfakcjonują same szpitalne pensje oraz dodatkowo 12 medyków, którzy zatrudnieni są tylko na podstawie umów cywilno-prawnych. Ci ostatni pracują od poniedziałku do piątku w godz. od 15.00 do 7.00 dnia następnego oraz częściej w weekendy i święta.

Źr. Dziennik Zachodni