Spółdzielnia mieszkaniowa Złote Łany zainwestowała duże pieniądze w ogrodzenie miejsca zabaw i rekreacji dla najmłodszych - ku ogromnej radości rodziców i właścicieli psów, którzy nie muszą mieć wyrzutów sumienia, że piesek nie upilnowany zrobił co nie wolno. Ogrodzenie postawiono kilka tygodni temu, ale dzisiejszej nocy dobrali się do niego wandale i zdemontowali jego część, poniszczyli elementy, pozrywali śruby. Pytanie ile kosztowac będzie naprawa (zarząd SM wybrał jedno z droższych ogrodzeń) i czy nie byłoby taniej powiesic w tym miejscu kamerę monitorującą? Gdzie była policja, która do tej pory regularnie obchodziła ten teren? I pytanie do samych mieszkańców (zwłaszcza osób mieszkających w wiezowcach) - gdzie kupują lekarstwo na sen, bo niemozliwe, że nie słyszeli, jak wandale niszczą metalowe, ciężkie ogrodzenie? Ludzie nie bądźcie aż tak aspołeczni!

Syhara