Czego brakuje turystom przyjeżdżającym do Wisły? Wody. Otwarty jest tylko jeden basen, w dodatku nie ma na nim żadnych atrakcji, od dawna też przydałby mu się remont. Zdesperowani ludzie w każdy upalny dzień tłoczą się więc na brzegach Wisły i chłodzą w zalewach utworzonym przez niewielkie wodospady. Jest tu jednak tak płytko, że pływać się nie da.

W rzeczywistości zakaz obowiązuje tylko na papierze. Pod koniec lipca doszło tam nawet do tragedii - utonął 23-letni mężczyzna próbujący przepłynąć jezioro wszerz. - Ludzie i tak będą się tam kąpać. Nie chcemy, by dochodziło do kolejnych takich tragedii. Stąd pomysł, by na brzegu na wysokości ul. Białej Wisełki urządzić zagospodarowaną plażę, może nawet z ratownikiem. Łatwiej byłoby wtedy zapanować nad kąpiącymi się i zadbać o ich bezpieczeństwo - mówi Andrzej Molin, burmistrz Wisły. - Poza tym byłaby to kolejna duża atrakcja turystyczna Wisły. Nie dziwię się, że ludzie tam tak ciągną, bo to naprawdę piękne miejsce - dodaje Molin.

O zgodę na utworzenie plaży urzędnicy wystąpili do pszczyńskiego inspektoratu Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach. RZGW nie chce się jednak zgodzić na wykorzystanie zbiornika do celów rekreacyjnych. Powód: przepisy sanitarne.

Źr. Gazeta Wyborcza