Wolak: winę biorę na siebie
Rzecz dotyczy oczywiście spotkań z udziałem zespołów reprezentujących nasz region. Metal WG Skałka Żabnica, LKS Czaniec i skoczowski Beskid wygrywały swoje potyczki, a bielszczanie zanotowali trzy porażki. O sobotniej rundzie gier mistrzowskich w IV lidze mówi Krzysztof Wolak, szkoleniowiec BKS Stal: - Znowu zanotowaliśmy porażkę, tym razem przegrywając w Rybniku. Gramy nawet nieźle, mamy sytuacje podbramkowe, strzelamy po tej jednej bramce w każdym meczu, ale popełniamy za dużo błędów w obronie. To w tej chwili nasz największy mankament. Popełniamy takie pomyłki w kryciu i w ustawieniu, które nie przytrafiały się nam w rundzie wiosennej. Wówczas nasza defensywa grała na bardzo dobrym poziomie, teraz niestety jest inaczej. Nie mam pretensji o zaangażowanie i waleczność, ale takich błędów w grze obronnej nie możemy więcej popełniać jeśli chcemy się wydostać z tych rejonów tabeli, w których jesteśmy.
LKS Czaniec to dla mnie rewelacja na starcie rozgrywek. Dziewięć punktów, dziewięć strzelonych bramek to jest coś. Czas pokaże czy to Czaniec jest rzeczywiście taki mocny, czy ich rywale nie byli z najwyższej półki, ale za to co zrobili dotąd – pełen szacunek.
Skałka Żabnica ma bardzo mocny zespół i potwierdza to w rozgrywkach. Zespół Czesława Miki jest jeszcze silniejszy personalnie, niż w sparingu z nami, sprzed kilku tygodni. Będą się bardzo liczyć w walce o najwyższe lokaty. Podobnie jak skoczowianie. Beskid zanotował kilka ubytków kadrowych, ale do drużyny z kolei trafili tacy gracze jak: Prusek, Kondzielnik i Zdolski. Tylko ten fakt już stawia drużynę ze Skoczowa w gronie faworytów. To również znajduje odzwierciedlenie w wynikach. Z pozostałych meczów za niespodziankę uznać trzeba wygraną Unii Racibórz z Polonią Łaziska Górne. Słyszałem, że dysponuje niezłym składem, gra ciekawą piłkę, a tu porażka z beniaminkiem.
Z innych rezultatów nic mnie nie zaskoczyło. Jeśli coś mnie zaskakuje, to niestety nasze miejsce w tabeli. Ale nie szukam usprawiedliwienia, winę biorę na siebie.
Źr. sportowebeskidy.pl
LKS Czaniec to dla mnie rewelacja na starcie rozgrywek. Dziewięć punktów, dziewięć strzelonych bramek to jest coś. Czas pokaże czy to Czaniec jest rzeczywiście taki mocny, czy ich rywale nie byli z najwyższej półki, ale za to co zrobili dotąd – pełen szacunek.
Skałka Żabnica ma bardzo mocny zespół i potwierdza to w rozgrywkach. Zespół Czesława Miki jest jeszcze silniejszy personalnie, niż w sparingu z nami, sprzed kilku tygodni. Będą się bardzo liczyć w walce o najwyższe lokaty. Podobnie jak skoczowianie. Beskid zanotował kilka ubytków kadrowych, ale do drużyny z kolei trafili tacy gracze jak: Prusek, Kondzielnik i Zdolski. Tylko ten fakt już stawia drużynę ze Skoczowa w gronie faworytów. To również znajduje odzwierciedlenie w wynikach. Z pozostałych meczów za niespodziankę uznać trzeba wygraną Unii Racibórz z Polonią Łaziska Górne. Słyszałem, że dysponuje niezłym składem, gra ciekawą piłkę, a tu porażka z beniaminkiem.
Z innych rezultatów nic mnie nie zaskoczyło. Jeśli coś mnie zaskakuje, to niestety nasze miejsce w tabeli. Ale nie szukam usprawiedliwienia, winę biorę na siebie.
Źr. sportowebeskidy.pl
Artykuł wyświetlono 996 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›