Przez blisko pół roku cztery nastoletnie uczennice z Katowic i okolic trudniły się prostytucją na katowickim dworcu PKP. Policja ustaliła, że 16-latka i piętnastolatki często, zanim doszło do usług seksualnych, usypiały i okradały potencjalnych klientów. Zatrzymano także dwóch mężczyzn, którzy nakłaniali je do nierządu i rozbojów. 23- i 24-latek przyjechali na Śląsk (jeden z Olecka, drugi z Makowa Podhalańskiego) i wynajęli mieszkanie w Chorzowie. Nastolatki dobrowolnie przyjęły ich propozycję, chcąc zarobić. Teraz grozi im do trzech lat więzienia. Z kolei o losie małoletnich zdecyduje teraz sąd rodzinny. Na katowickim dworcu dziewczyny można było spotkać od wiosny. Nie wiadomo dokładnie, ilu mężczyzn mogły w tym czasie obrabować, może to być nawet kilkadziesiąt osób. Żaden z poszkodowanych nie zgłosił się na policję. Nastolatki pochodzą z niezamożnych, ale nie patologicznych rodzin. Aby zarabiać na dworcu, wagarowały i wymykały się z domów. Powiadomieni o sprawie przez policjantów rodzice dziewcząt byli w szoku.