Radość z pierwszej wygranej
Spotkanie z pewnością nie zachwyciło poziomem sportowym. Zwykle w takich sytuacjach zwykło się mawiać – typowy mecz walki. Zwłaszcza w drugiej części „boiskowego ognia” było ciut za dużo, a arbiter miał pełne ręce roboty. Pierwszego gola dla gospodarzy zdobył bardzo chytrym uderzeniem Dariusz Półmiarek. Zespół Morcinka rzucił się do odrabiania strat, ale skuteczność nie była tego dnia atutem piłkarzy Pawła Fukali. Np. rzutu karnego nie potrafił zamienić na gola Robert Lapczyk. Niezawodny dotąd w tym elemencie napastnik z Kaczyc nie trafił w światło bramki. Nawet faktu, że po obejrzeniu drugiej żółtej kartki boisko musiał opuścić Krystian Łopatka, przyjezdni nie umieli wykorzystać. Za miejscowi podwyższyli prowadzenie po celnym strzale z rzutu wolnego Damiana Klisia. Końcowe minuty spotkania to przewaga drużyny gości, ale wpływu na końcowy rezultat nie miało to już żadnego. – Cieszą trzy punkty, ale do poprawienia w naszej grze jest jeszcze dużo – skwitował postawę podopiecznych Jan Satława, szkoleniowiec Podhalanki. – Słaby mecz, dwóch słabych zespołów – tak z kolei skomentował przebieg potyczki Grzegorz Pszczółka, kierownik drużyny gości.
Źr. sportowebeskidy.pl
Źr. sportowebeskidy.pl
Artykuł wyświetlono 922 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›