- To skandal i paranoja, bo wycięli naturalną osłonę przed hałasem, a chcą postawić ekrany dźwiękochłonne - irytują się mieszkańcy. Co ciekawe, tego samego dnia, kiedy padały drzewa, miało się odbyć zebranie w sprawie wycinki.

Mieszkańcy przyznają, że faktycznie domagali się ekranów dźwiękochłonnych. Jednak uważają, iż do tego, żeby zostały zamontowane, wcale nie trzeba było siać zniszczenia wśród roślin. Wystarczyło przecież postawić ekrany bliżej jezdni. A tak ekrany będą mieli tuż pod nosami.

Źr. Dziennik Zachodni