Do Watykanu... pieszo
W ciągu 7 dni dotarł do Częstochowy, teraz zmierza w kierunku Czech. Dziś można było zobaczyć Pana Piotra na DK1 na wysokości Bielska-Białej. Kierowcy jadący w kierunku Cieszyna pewnie przecierali oczy ze zdumienia widząc podróżnika ciągnącego za sobą wózek z napisem „pokój”.
„Chce dotrzeć do Watykanu 1 września. Cel mojej misji? Oddać pokłon Benedyktowi XVI i pokazać, że Polska kocha papieża” - mówi Piotr Kuryło. Na specjalnym wózku Pan Piotr ciągnie rzeczy niezbędne do przetrwania na trasie, jest tam także mały ołtarzyk. Jak dodaje, nie będzie robił większych przerw w podróży. Jest maratończykiem i chce pokonać trasę jak najszybciej.
Dalsza część drogi Pana Piotra prowadzi przez Czechy, Austrię, później nieco okrężną drogą wzdłuż wybrzeża Adriatyku będzie chciał dotrzeć do Rzymu.
Źr. Radio Bielsko
„Chce dotrzeć do Watykanu 1 września. Cel mojej misji? Oddać pokłon Benedyktowi XVI i pokazać, że Polska kocha papieża” - mówi Piotr Kuryło. Na specjalnym wózku Pan Piotr ciągnie rzeczy niezbędne do przetrwania na trasie, jest tam także mały ołtarzyk. Jak dodaje, nie będzie robił większych przerw w podróży. Jest maratończykiem i chce pokonać trasę jak najszybciej.
Dalsza część drogi Pana Piotra prowadzi przez Czechy, Austrię, później nieco okrężną drogą wzdłuż wybrzeża Adriatyku będzie chciał dotrzeć do Rzymu.
Źr. Radio Bielsko
Artykuł wyświetlono 822 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 0
brak komentarzy

Klauzula informacyjna ›