Łatwo jednak nie będzie. Rywal – Stal Stalowa Wola - to niezbyt wygodny przeciwnik dla bielskich piłkarzy. Dowodzi tego np. statystyka dotychczasowych spotkań. Z czterech meczów bielszczanie wygrali tylko jedno spotkanie i jedno zremisowali. W pozostałych przypadkach triumfowali piłkarze ”stalówki”. Warto przypomnieć, że zespół Stali uratował ligowy byt po barażach z III-ligowym Kolejarzem Stróże, a rozgrywki rundy jesiennej zainaugurował podziałem punktów z Wartą Poznań. Spośród zawodników, którzy zasilili kadrę jutrzejszego rywala Podbeskidzia, najbardziej znany jest 27-letni napastnik – Sebastian Kęska. To wychowanek Polonii Warszawa, występują w przeszłości m.in. w GKS Katowice i ŁKS Łódź.

Stal Stalowa to nigdy nie był team futbolowych artystów, raczej typowy zespół piłkarskich rzemieślników, groźny zwłaszcza na własnym boisku. I to jest właśnie głównym atutem podopiecznych Albina Mikulskiego przed sobotnią potyczką z Podbeskidziem. Ta przewaga miejscowych będzie iluzoryczna jeśli tylko piłkarze Marcina Brosza zagrają na poziomie porównywalnym do potyczek z ŁKS Łódź i Śląskiem Wrocław. Skontrować bielszczanie potrafią każdego rywala.

Źr. sportowebeskidy.pl