Dyrektorzy przedszkoli są zadowoleni. Mają nadzieję, że znikną listy rezerwowe, a blokowanie miejsc w kilku przedszkolach jednocześnie, przejdzie do historii.

Czy to będzie koniec rekrutacyjnej gorączki w przedszkolach? Obecnie w pierwszej kolejności do przedszkoli przyjmowane są sześciolatki, dzieci z rodzin zastępczych, dzieci samotnych matek i ojców, oraz osób niepełnosprawnych. Dla pozostałych zapisywanie dziecka do przedszkola to karkołomne zadanie. Bój rozpoczyna się zwykle z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. O miejsca w elitarnych placówkach rodzice pytają nawet rok wcześniej. Bardziej zapobiegliwi zapisują malucha do kilku przedszkoli jednocześnie, chociaż woleliby odprowadzać dziecko do placówki znajdującej się najbliżej domu.

Źr. Dziennik Zachodni