Beata Strządała, siatkarka, która związała się kontraktem z BKS Aluprof Bielsko-Biała powraca wreszcie w rodzinne strony. Zawodniczka pierwsze laury siatkarskie zdobywała wraz z nieistniejącym już Dick Blacku Andrychów, a przypomnijmy kibicom, że „Beti” jest rodowitą Cieszynianką i pierwsze siatkarskie kroki stawiała pod bacznym okiem szkoleniowców miejscowego Piasta.
Doświadczona, utytułowana siatkarka powraca w rodzinne strony po długim „pobycie na obczyźnie” podczas którego reprezentowała min zespoły AWF-u Poznań, Winiar Kalisz i Farmutilu Piła. - Przezostatnie kilka lat moje drużyny ciągle zajmowały drugie miejsce w lidze. Powiem szczerze, że powoli miałam tego dosyć. Mam w dorobku dwa złote medale mistrzostw Polski. I bardzo chciałabym doświadczyć smaku kolejnego mistrzostwa Polski, właśnie w barwach BKS Aluprof Bielsko-Biała. Ponadto, kiedy przyszłam do Bielska na stronach internetowych zaczęły się pojawiać nieprzychylne mi komentarze. Wielu kibiców już na starcie przekreśliło mnie, mówiąc że był to chybiony transfer. To dla mnie dodatkowa motywacja. Mam coś do udowodnienia. Myślę, że jestem w dobrej formie i mogę bardzo pomóc bielskiej drużynie w walce o najwyższe laury w kraju. Mamy ciekawą drużynę. W trakcie tegorocznych przygotowań naprawdę duże wzmocnienia zostały dokonane w dwóch klubach – w Muszyniance Muszyna i u nas. Moim zdaniem, te drużyny z pewnością powalczą o tytuł mistrza kraju.- analizuje skrzydłowa Beata Strządała.

„Beti” nie wie czym sobie zasłużyła na niezbyt pochlebne opinie na jej temat jak odchodziła z Farmutilu Piła, bo kilka takowych się pojawiło. - No właśnie sama nie wiem. Łaska kibica na pstrym koniu jeździ. Kiedy zdobywałam punkty, a drużyna wygrywała, byłam ulubienicą publiczności. Kiedy postanowiłam odejść, posypały się gromy. Już po raz drugi (wcześniej po odejściu z Kalisza) doświadczam tego, że zawodniczka dopiero po odejściu z klubu, dowiaduje się, co kibice o niej naprawdę myślą. Przy czym pragnę zaznaczyć, że wielu kibiców z Piły było naprawdę fantastycznych i z pewnością ich nie zapomnę. Liczę również na dobre przyjęcie przez bielską publiczność - kończy siatkarka.

źródło: Super Nowa