Już czwarty dzień są odcięci od świata. Odcięci telefonicznie. Około tysiąca ludzi w Bronowie nie może się nigdzie dodzwonić.

- Nawet na numery alarmowe, a gdyby działo się coś złego?! Nikt też do nas nie dodzwoni się - mówi pani Małgorzata. I dodaje, że ona i jej sąsiedzi wykonali do Telekomunikacji Polskiej S.A. już kilkanaście telefonów.

- I nic. Nikt nam nawet nie powiedział co się stało. Takie lekceważenie ludzi, a abonament płacić trzeba. I to wcale nie niski... - mówi mieszkanka Bronowa.

- Nie jest tajemnicą, że w piątek nad Śląskiem przeszła nawałnica, a nawet trąba powietrzna. Zerwane zostały linie napowietrzne telefoniczne - powiedziała Maria Piskier z biura prasowego TP S.A. we Wrocławiu - Wiemy o tym doskonale i już od soboty nad tym pracujemy. Niestety, zniszczenia są na tyle duże, że jeszcze przez dzień albo dwa niektórzy mieszkańcy Bronowa telefonów mieć nie będą.

Źródło: Radio Bielsko