Natrętni "ulotkowicze"?
Mieszkańcy Bielska-Białej przyzwyczaili się już do widoku młodych osób rozdających ulotki w centrum, na ulicy 11 Listopada. Nie sposób się nie przyzwyczaić, skoro idąc przez miasto można nazbierać pokaźny plik ulotek. Reklamują się szkoły, sklepy, komisy, banki... Zyskują na tym nie tylko reklamodawcy, ale też osoby, które te ulotki rozdają. Może się wydawać, że praca przyjemna i łatwa, jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. Wręczając komuś ulotkę można usłyszeć uprzejme dziękuję, ale też dowiedzieć się gdzie taką ulotkę można sobie wsadzić... Niestety, Bielszczanie nie traktują "ulotkowiczów" zbyt dobrze. A czy naprawdę tak trudno jest wyciągnąć rękę i podziękować za gazetkę czy reklamę? Drodzy Bielszczanie, proszę zrozumieć, że Ci ludzie w ten sposób zarabiają, a każda kolejna ulotka to następne 2 czy 3 grosze... Niewiele? A jednak, jeśli tysiące osób przechodzących przez miasto weźmie taką ulotkę, to uzbiera się pokaźna sumka... Tak więc apeluję: DRODZY BIELSZCZANIE NIE ODMAWIAJCIE PRZYJĘCIA ULOTKI!!! DAJCIE NAM ZAROBIĆ!!!
Tekst nadesłany przez internautę: Mr Elliot
Tekst nadesłany przez internautę: Mr Elliot
Artykuł wyświetlono 939 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
MK
A ja za to uwielbiam, jak dostaje ulotkę o szkole policealnej, a mam juz na karku koło 40-stki. Byleby tylko rozdać, nie ważne komu, karma dla kotka, dla pani z pieskiem, w końcu sztuka jest sztuka DRODZY ULOTKOWICZE MYŚLCIE TROSZKĘ, WYBIERZCIE GRUPĘ DOCELOWĄ DLA SWOICH ULOTEK
GP
Ja czasami ulotki biorę (choć ich w ogóle nie czytam, tylko zaraz wrzucam do kosza), właśnie z tego względu, iż wiem, że na tym ludzie sobie zarabiają. Jednak irytuje mnie też nachalność "ulotkowiczów" - jak mam zajęte ręce, np. trzymając zakupy i leci do mnie młodzieniec (lub młodzieżówa ;-) ) i wciska mi ulotkę, to mnie jasna cholera bierze - gdzie ja ją mam jeszcze chwycić? W zęby? Pod pachę? To tyle w tym temacie...

Klauzula informacyjna ›