Ostatnimi czasy basenowe realia uległy zmianie. Nie chodzi tu wcale o remont, który miał miejsce na basenie przy ulicy Konopnickiej w Bielsku-Białej, co również godne jest uwagi, ale o basenową "kulturę". Nie jest już tajemnicą, że na basenach dochodzi do kradzieży, bójek i libacji alkoholowych, ale do takich dochodziło sporadycznie. W tym sezonie zmieniło się naprawdę dużo. Doszło do tego, że kąpielisko "Start" jest regularnie nadzorowane przez ochroniarzy Spartan. Dlaczego kierownictwo MMOSiRu musiało podjąć tak drastyczne środki? Ponieważ ratownicy zatrudnieni na basenie zaczęli się obawiać o swoje bezpieczeństwo. Incydenty takie jak bieganie po basenie z nożem, czy wdrapywanie się na nieczynną, grożącą zawaleniem wieżę do skoków, doprowadziły do tego że dnia 21 lipca ratownicy nie przyszli do pracy. Osoby, które przyszły w tym dniu na kąpielisko "Start", były niemile zaskoczone, że sprawy zaszły tak daleko. Może i dobrze bo teraz na basenie będzie bezpieczniej, Panowie, którzy chronią obiektu doskonale radzą sobie z łamiącą przepisy młodzieżą. I to dzięki nim w dniu strajku basen mógł zostać otwarty już o godzinie 12 w południe, co przyniosło wielką ulgę oczekującym pod bramą młodym ludziom. Oczywiście nie obyło się bez kolejnych incydentów, lecz z tymi ochrona poradziła sobie w mgnieniu oka. Miejmy nadzieję, że teraz bilety wstępu na kąpielisko nie podrożeją, chociaż gdyby nawet,  to przecież jesteśmy sami sobie winni...

Tekst zamieszczony przez internautę:  Mr Elliot