Wiadomo, że Beskidach i na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej są źródła wód geotermalnych. Od lat mówi się o ich wykorzystaniu do celów rekreacyjnych. Mało się jednak robi. Samorządów nie stać na odwierty, a państwo nie kwapi się do pomocy.

Niektóre gminy są daleko zaawansowane w uzyskiwaniu odpowiednich pozwoleń, dokumentacji i szukaniu inwestorów. Jedyną barierą jest koszt odwiertu, który sięgać może od 1 do 3 mln zł. W Polsce na odwierty nie można uzyskać dotacji ani z funduszy ochrony środowiska, ani z Unii Europejskiej.

Nie wiadomo dokładnie jaką temperaturę i wydajność mają podziemne wody w Brennej, Jeleśni, Mstowie, Olsztynie i Jaworzu. Dla gmin posiadających zasoby ciepłych wód wspólny projekt jest ostatnią deską ratunku.

Źr. Dziennik Zachodni