Pracownicy WOPRu chcieli w ten sposób zaprotestować przeciwko zachowaniu pijanych plażowiczów. W ostatnim czasie na terenie kąpielisk doszło do nasilenia ekscesów, w których ucierpieli właśnie ratownicy, interweniować musiała nawet policja.

WOPRowcy stwierdzili więc, że nie podejmą pracy, dopóki na basenach nie pojawi się obiecana przez dyrektora BBOSiRu ochrona. I już jest.

Jak poinformował nas gospodarz obiektu, Jerzy Pawlik, oba kąpieliska funkcjonują normalnie, ośrodek porozumiał się bowiem z Agencją Ochroniarską SPARTAN, która zapewniać będzie bezpieczeństwo zarówno ratownikom, jak i odpoczywającym użytkownikom basenów.

Źr. Radio Bielsko