Ratownicy tracą tysiące złotych wskutek dziury w polskich przepisach
Gdyby ratownicy mieli dostęp do danych osobowych żartownisia z telefonem komórkowym, nie musieliby szukać jego widma w jaskiniach. Za nieudostępnianie im takich danych Polska może wkrótce trafić przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości.
Zasady współpracy w ramach Unii Europejskiej są jasne: jeśli wypracowano wspólne prawo, obowiązuje ono wszystkich. Takim prawem jest automatyczny dostęp służb ratowniczych do danych osób, które wzywają pomocy przez telefon komórkowy.
Niestety, wobec TOPR, GOPR i WOPR jest to ustawowo niemożliwe. Dlatego obecnie przed Komisją Europejską trwa postępowanie wobec Polski za brak danych lokalizacyjnych przy połączeniach alarmowych z sieci ruchomych. Następnym etapem jest postępowanie przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Polska nie spełnia norm unijnych, bo są problemy natury technicznej i finansowej.
Źr. Dziennik Zachodni
Artykuł wyświetlono 803 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również
Komentarze 2
fajerman
Przez to, że nasi "mądrzy" w rządzie zajmują się tym co nieistotne, tracimy dużo pieniędzy i stracimy kolejne na karę, którą na pewno dostaniemy.
Barthez
Powinno się być ubezpieczonym i ubezpieczalnia powinna pokrywać koszty ratowników.

Klauzula informacyjna ›