Sprawa wyszła na jaw, gdy więziona przez Dariusza A., bita i wykorzystywana seksualnie kobieta nie wytrzymała. Uciekła boso z mieszkania, w którym ją przetrzymywał i szukała schronienia. Zgłosiła sprawę policji. Ruszyło śledztwo. Okazało się, że 41-latek na swoje ofiary wybierał kobiety niestabilne emocjonalnie lub będące w trudnej sytuacji życiowej. Jego ostatnią partnerką była pani, która została eksmitowana ze swojego mieszkania i trafiła do lokalu zastępczego, bez sanitariatu i bieżącej wody. Zaoferował jej dach nad głową w zamian za prowadzenie domu. Zaczęła się gehenna. Dariusz A. wiele razy ją zbił, skopał i maltretował. Stosował wobec niej różne groźby, zastraszał ją, zabronił opuszczać dom. Zazwyczaj awantury kończyły się urazami głowy, krwiakami nosa i oczu, siniakami i stłuczeniami na całym ciele. W trakcie ataków często dochodziło do stosunków seksualnych, a po nich do kolejnych pobić.

Źr. Dziennik Zachodni