Zakaz wjazdu dla starosty
dzięki której on jak i wszyscy członkowie zarządu mogli by nie zważając na znaki parkować wszędzie tam gdzie chcą.
Co na to inni samorządowcy? Powiedzieli staroście - nie. "Przedstawiciele zawiązku gmin jednomyślnie postanowili, że nie będą korzystać z tych kart nie widząc uzasadnienia i potrzeby takiego rozwiązania"- czytamy w piśmie ze związku komunalnego skupiającego wszystkie gminy. Zdaniem Ireneusza Szarca burmistrza Ustronia, choć rzeczywiście czasami trzeba podjechać tam gdzie nie można, taka specjalna karta jest żądaniem chyba zbyt wygórowanym: "Rozumiem potrzeby czy też konieczność poruszania się autami służbowymi po różnych miejscach, ale do tej pory nie mieliśmy w Ustroniu z tym problemów".
Źr. Radio 90
Źr. Radio 90
Artykuł wyświetlono 834 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›