Do zdarzenia doszło popołudniu na prywatnej posesji przy ul. Belwederskiej w Ustroniu. Kasia jest u babci na wakacjach, bawiła się z koleżanką u sąsiadów. Kiedy stanęła na studni, deski zabezpieczające załamały się pod ciężarem dziecka. "Przestraszyłam się psa i weszłam na studnię. Koleżanka krzyknęła "Nie!", ale ja już leciałam. Strasznie się bałam, że się nie zatrzymam"- opowiada Kasia. Mówi, że bardzo bolały ją plecy i noga, ale teraz już czuje się lepiej.

W 22- metrowej studni było trochę wody. To prawdopodobnie zamortyzowało upadek. Dziewczynka zdołał utrzymać się o własnych siłach, do czasu przybycia straży pożarnej. Cała akcja ratunkowa trwała ok. kwadransa. "Spuściliśmy w dół ratownika, potem wciągnęliśmy linę. Dziecko przekazaliśmy lekarzowi pogotowia"- mówi mł. asp. Bronisław Szalbot.

Źr. Radio Bielsko