Afera w COS zaszkodziła Beskidom
Przebudowa skoczni narciarskiej Skalite to jedna z największych inwestycji ostatnich lat w Szczyrku. Obiekt ma się wkomponować w góry otaczające miasto - nawet domki startowe będą wyglądały jak góralskie chatki. Po modernizacji według projektu przygotowanego przez biuro Albis Skalite ma być zespołem trzech skoczni: K-95, K-70 i K-40. Wszystkie będą miały wspólny zeskok. W planach jest także budowa trybun na kilka tysięcy osób. Prace podzielono na kilka etapów. W lutym przyszłego roku skocznia ma być areną jednej z największych w historii imprez zimowych w Beskidach - mistrzostw świata juniorów w narciarstwie klasycznym, do tego czasu trzeba zakończyć pierwszy etap modernizacji. Organizacja tak wielkiej imprezy to dla beskidzkich kurortów wielkie wyzwanie, ale zarazem świetna okazja do promocji regionu. Rok później w Beskidach ma się odbyć druga wielka impreza - Zimowy Olimpijski Festiwal Młodzieży.
Na skoczni długo nic się nie działo i mieszkańcy Szczyrku zaczynali się niepokoić. Jednak sam Tomasz Lipiec, minister sportu, zapowiedział, że dopilnuje, by w Szczyrku nie było powtórki z Malinki. Kilka dni temu szczyrkowski COS Ośrodek Przygotowań Olimpijskich zakończył wszystkie formalności i uzyskał od cieszyńskiego starostwa pozwolenie budowlane. Dyrektor ośrodka Zbigniew Łagosz ściągnął na miejsce ekipy budowlane. Zakończenie formalności zbiegło się jednak z aferą w centrali COS-u. Wszystkie inwestycje zostały wstrzymane. Nie wolno ogłaszać przetargów, rozpoczynać prac budowlanych. Z tego powodu Łagoszowi nie wolno wpuścić na skocznię ekip budowlanych.
Źr. Gazeta Wyborcza
Na skoczni długo nic się nie działo i mieszkańcy Szczyrku zaczynali się niepokoić. Jednak sam Tomasz Lipiec, minister sportu, zapowiedział, że dopilnuje, by w Szczyrku nie było powtórki z Malinki. Kilka dni temu szczyrkowski COS Ośrodek Przygotowań Olimpijskich zakończył wszystkie formalności i uzyskał od cieszyńskiego starostwa pozwolenie budowlane. Dyrektor ośrodka Zbigniew Łagosz ściągnął na miejsce ekipy budowlane. Zakończenie formalności zbiegło się jednak z aferą w centrali COS-u. Wszystkie inwestycje zostały wstrzymane. Nie wolno ogłaszać przetargów, rozpoczynać prac budowlanych. Z tego powodu Łagoszowi nie wolno wpuścić na skocznię ekip budowlanych.
Źr. Gazeta Wyborcza
Artykuł wyświetlono 781 razy.
REKLAMA
REKLAMA
Zobacz również

Klauzula informacyjna ›